Nigdy w życiu nie zapomnę tego uczucia. Moje pragnienie nie spełniło się od razu. Minęło dobre trzy godziny, zanim wystartowaliśmy. Najpierw musiałem przejść krótkie szkolenie, przebrać się w odpowiedni strój. Ale warto było czekać, bo tego, co potem nastąpiło, nie zapomnę do końca życia.
Tłumaczenia w kontekście hasła "mnie zmuszał" z polskiego na niemiecki od Reverso Context: Wiesz, do czego mnie zmuszał. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
Tłumaczenia w kontekście hasła "gdybyś mnie nie zmuszał" z polskiego na angielski od Reverso Context: Widzisz, gdybyś mnie nie zmuszał do pracy podłoga kleiłaby się jak zwykle.
Stanowczo się sprzeciwiam takiemu działaniu. Kiedy poznałem Roksanę Węgiel, to widziałem w niej uroczą dziewczynkę, której marzeniem było, zostanie piosenkarką. Nikt jej do tego nie zmuszał. Nie lubię, kiedy dzieciaki już w domu są wykreowanymi gwiazdami, ponieważ później ciężko znoszą krytykę.
Magdalena Zawadzka: Kiedy jeszcze nie byłam jego żoną, kupiłam mu upominek. Powiedział: 'O, jak miło. Nikt o mnie do tej pory w dorosłym życiu nie pamiętał'. Jan Holoubek: Pokazał mi
Jesteś upierdliwa, jędzowata, wkurzasz mnie jak nikt inny, do tego cały czas krzyczysz i rzucasz się o głupoty, nie wspominając o wyjadaniu mojego jedzenia. I przysięgam, że powiem to pierwszy i ostatni raz w życiu — zrobił krótką pauzę, w końcu spoglądając w moje oczy — bardzo cię kocham, Vic.
Nie miałem za bardzo pomysłu, co moglibyśmy zrobić. George usiadł na wyspę a ja się do niego przysunąłem. -Masz jakiś pomysł?-spytał mnie-Nie do końca-odpowiedziałem wraz z brakiem pomysłów w głowie.-Ja też nieale nie trzeba jakoś bardzo kombinować z tym obiadem. To nie musi być jakieś niewiadomo co-odezwał się brunet
– Ale nikt mnie nigdy do muzyki nie zmuszał. Powtarzano mi za to, że muszę mieć jakąś pasję. Mogą to być bierki, fizyka jądrowa, fortepian, byle coś takiego było. Może teraz uświadamiam sobie, że nigdy na trzepaku nie siedziałam, ale wtedy zupełnie o nim nie myślałam. Było mi okej.
Zawsze chciałem napisać książkę, chciałem to po prostu mieć „odhaczone” razem z innymi celami życiowymi. Gdy zacząłem pisać, motywowała mnie przede wszystkim chęć podzielenia się moją historią. Po moich przejściach w Nigerii chciałem też opowiedzieć, co się naprawdę wydarzyło, na wypadek gdybym nagle „zaginął”.
Biegałem za herosami sam z niczym A za te legi mogliśmy ich naliczyć Ja, Ty i Venom co z tego miałeś mordo Wszyscy razem pracowaliśmy na kolejne ulepszenie rangi Kiedy oni w Tuzmer mieli apartamenty Ja chodziłem za herosami z bólem buta Daruj sobie legalne lootanie leg mnie nie hańbi Ty też zacząłeś od śmieci z sekty
FMxx. (Dumny z bycia psem)(Zgłoś do bazy 00)[Zwrotka 1: 811811]Wy mówicie na nas psyBo lubimy sobie węszyćTam, gdzie dzieje się coś złegoTo jesteśmy zawsze pierwsiMundur, pistolet, gaz i kajdankiJesteśmy jak skalpel, co usuwa chore tkankiCiebie napędza hejt i szyderstwoJa na sztandarze mam honor i męstwoJestem tak jak ty, człowiekiem z krwi i kościDla tych, co łamią prawo — zero litościJak pies wierny, dążący do celuNie zginam karku, nie odczuwam też lękuPróbujesz mnie skrzywdzić i drwisz sobie z prawaZa mną stoi sfora, a to już nie zabawaW boju zjednoczona wielka granatowa armiaNa piersi połyskuje dumnie blaszana gwiazdaNiezbędne ogniwo sprawiedliwościSfora jest gotowa zapolować dziś na kości[Refren: NZNŻ]Jestem policjantem, czyli JPPsy dają głos, nie CHWDPChcę wam dać prawdę, dumny z bycia psemProsto z ulicy rap, tu bez żadnych ściemRobimy porządek na polskich ulicachZło czy dobro, cienka niebieska liniaFunkcjonariusze, crème de la crèmePsy dają głos, dumny z bycia psem[Zwrotka 2: Szary]Opanowanie, perfekcja, profesjonalizmKażdy niebieski brat życie zostawia na szaliWychodząc z domu, nigdy się nie wieCzy zdejmiesz kogoś, czy zdejmą ciebieNikt mnie nie zmuszał, sam tego chciałemBył inny zawód, taki wybrałemBo w moich żyłach pulsuje niebieska krewUlica jest jak dżungla, a ja jestem jak lewW tej grze to ja ustalam reguły gryGdy nie wystarczy ryk, wtedy pokazuje kłyChcemy dać wam prawdę, posłuchajcie tego chóruJesteśmy glinami nawet po zdjęciu munduruI wielu naszych braci odeszło do psiego niebaBo gdy inni patrzyli, zachowali się jak trzebaCześć ich pamięci wyje watahaTrzymamy linię, ta noc jest nasza[Refren: NZNŻ]Jestem policjantem, czyli JPPsy dają głos, nie CHWDPChcę wam dać prawdę, dumny z bycia psemProsto z ulicy rap, tu bez żadnych ściemRobimy porządek na polskich ulicachZło czy dobro, cienka niebieska liniaFunkcjonariusze, crème de la crèmePsy dają głos, dumny z bycia psem(Świadom podejmowanych obowiązków policjanta, ślubuję!)(Jasna cholera, mam wrażenie, że zaraz zaroi się tu od federalnych)[Zwrotka 3: Sierżant Bagieta]Siemano mordy, mówi Sierżant BagietaNie ujawniam swojej twarzy, kiedy tego nie potrzebaZaproszony tu gościnnie przez Psy dające głosWypuszczamy dla was ten oldskulowy sztosMy zawsze na prawie, a ty na jego kontrzeBędziesz zaraz szlochał, ja wiem o tym dobrzeSebiksie, Karyno, Jessico, BrajanieTo już szósta rano — słyszycie pukanie?To ja uzbrojony we wszelkie proceduryJesteście bez szans, jak wobec trutki szczurySzanując waszą godność na podstawie prawaBędę was tropił, to jest moja zabawaŚlubowałem na sztandar, że będę was ścigałZaprowadzić porządek, to jest moja misjaMoją służbę wyznaczają jasne priorytetyJeśli złamiesz prawo, to będziesz następny[Refren: NZNŻ]Jestem policjantem, czyli JPPsy dają głos, nie CHWDPChcę wam dać prawdę, dumny z bycia psemProsto z ulicy rap, tu bez żadnych ściemRobimy porządek na polskich ulicachZło czy dobro, cienka niebieska liniaFunkcjonariusze, crème de la crèmePsy dają głos, dumny z bycia psemJestem policjantem, czyli JPPsy dają głos, nie CHWDPChcę wam dać prawdę, dumny z bycia psemProsto z ulicy rap, tu bez żadnych ściemRobimy porządek na polskich ulicachZło czy dobro, cienka niebieska liniaFunkcjonariusze, crème de la crèmePsy dają głos, dumny z bycia psem[śp. Komisarz Sławomir Opala]Ja zawsze siebie samego nazywałem psemAle nie w kontekście złego, tylko w kontekście dobregoPies przede wszystkim jest wierny i walczy do końca
Milena i Anna wybrały zawody stereotypowo uznawane za męskie. Jedna poszła na inżynierię lądową, druga zajęła się programowaniem. Zanim zostały studentkami wielokrotnie słyszały, że właśnie studia techniczne zapewnią im wygodne życie. „To tam są pieniądze” – powtarzano w ich rodzinach. Na pierwszą naprawdę satysfakcjonującą pensję musiały jednak pracować znacznie ciężej i o wiele dłużej niż ich koledzy. Dlatego Milena postawiła na cierpliwość, a Anna na własną działalność. Milena Milena chciała zostać lekarką, jak jej mama. Pani Bożena uważała jednak, że bycie lekarzem w Polsce jest ciężkim kawałkiem chleba. – To ja doradziłam jej Politechnikę - mówi. – Nie chciałam, żeby dyżurowała nocami, stresowała się i jeszcze słabo zarabiała. Pomyślałam, że jako inżynier będzie miała lepsze życie. - Pamiętam gdy ruszała kampania „Dziewczyny na Politechniki” – wspomina Milena. - Był 2006 rok a ja akurat szukałam praktyk. Nikt mnie nie chciał. Ani mnie, ani moich koleżanek. Nikt nie chciał dziewczyn. Myślałam wtedy: fajnie, że ktoś chce przełamywać stereotypy i zachęcać uczennice do studiów technicznych, ale co z pracodawcami? Kto zmieni ich myślenie? Według Mileny najważniejsza przyczyna gender pay gap to właśnie stereotypowe podejście do płci i utożsamianie kobiet z domem, opieką oraz wyłącznie miękkimi umiejętnościami. - Niestety, nie wystarczy, że ty sama przełamiesz swoje ograniczenia, będziesz ciężko pracować i ukończysz np. inżynierię lądową – mówi Milena. – Jeśli po wyjściu z uczelni nie trafisz na kogoś, kto również odrobił swoją pracę domową i jest na tyle otwarty, by uwierzyć, że jako dziewczyna dasz sobie radę, będzie ci cholernie ciężko. W każdym razie trzynaście lat temu to był koszmar. Zobacz także: "Mówią do mnie 'pani ładna' i pytają, gdzie jest mop. Dzięki temu wiem, gdzie moje miejsce" Choć wielu kolegów Mileny miało gorsze wyniki od niej, praktyki a później pierwszą pracę znaleźli bez najmniejszego problemu. Zdesperowana dziewczyna zaczęła szukać czegoś poza Warszawą. I rzeczywiście, mniejsze miasto doceniło jej wykształcenie i ambicje. Na trzy miesiące przeniosła się do Łodzi. Praktyki były bezpłatne, ale życie w innym mieście już nie. Żeby je zaliczyć pozbyła się więc niemal całych swoich oszczędności. – Pomyślałam, że to inwestycja, która się zwróci. Dostanę rekomendacje i później będzie już łatwiej. Niestety, nie było. Po skończeniu studiów Milena nie mogła znaleźć pracy w zawodzie przez ponad rok. - Widziałam jak córka popada w coraz większą depresję. Czułam się fatalnie, bo ta Politechnika była w końcu moim pomysłem. Zaczęłam więc sama pytać o pracę dla niej. Znajomych, innych lekarzy, a nawet pacjentów. Po roku udało mi się załatwić dla niej trzy niewielkie zlecenia. Każdy co jakieś trzy miesiące. Ludzie byli z niej zadowoleni, świetnie sobie radziła na budowach, ale nadal nikt nie chciał jej na stałe. Nie miałam wątpliwości, że powodem jest wyłącznie jej płeć. - Nie, nigdy nie myślałam, żeby z tego zrezygnować. Jasne, miałam takie momenty, kiedy żałowałam, że podsłuchałam mamy i nie poszłam na medycynę, ale nigdy się nie poddałam. I to jest chyba to, dzięki czemu w końcu mi się udało. Wytrwałość. Dzięki wsparciu mamy - temu, że jeszcze trzy lata po ukończeniu studiów nie musiała martwić się o utrzymanie – Milena zyskała doświadczenie i na tyle dużą ilość referencji, że w końcu dostała pierwszą poważną pracę. Niska wypłata wcale jej nie zniechęciła. Żarty kolegów również. Miesiąc po miesiącu, ze stoickim spokojem udowadniała swoje kompetencje. Rok po roku rozwiewała ostatnie wątpliwości. Dziś Milena pracuje w tym samym miejscu. Ale dziś jest już dyrektorką. - Nigdy nie zapomnę, że nawet w tych najgorszych momentach, zawsze mogłam liczyć na moją mamę. Nie każdy ma taki komfort. Dlatego wymyśliłam program praktyk wyłącznie dla dziewczyn. Chodzi o wyrównanie szans, ale także o stworzenie przyjaznej przestrzeni, w której nikt nikogo nie ocenia. Celem jest także tworzenie sieci kontaktów, bo gdy dziewczyny rozchodzą się później do różnych firm, nadal mogą wymieniać się doświadczeniami i wzajemnie się wpierać. Ja bardzo wierzę w kobiecą współpracę. I wierzę, że dzięki niej przyspieszenie zmian jest możliwe. Ale muszę jeszcze przekonać do tego kolegów. Zobacz także: Gender pay gap, czyli jak to jest z tą różnicą w zarobkach? Ania Anię zawsze fascynowały wszelkie maszyny. Jako mała dziewczynka lubiła przeczesywać plac zabaw w poszukiwaniu śrubek i tajemniczo wyglądających części. Mówiła, że kiedyś złoży z nich samochód. Niestety, w tajemnicy przed nią rodzice co jakiś czas opróżniali wypełnione metalem szufladki dziecięcej szafki. Przerzuciła się więc na składanie komputerów. W realizacji tego celu już nic nie stanęło jej na przeszkodzie. Pierwszą stronę internetową Anna zbudowała mając trzynaście lat. Nikt jej tego nie uczył. Sama nauczyła się też pozycjonować strony, tworzyć grafiki a później także programować. Kiedy dostała pracę w firmie programistycznej poczuła, że w końcu została doceniona. Niestety, nie było tak kolorowo, jak się spodziewała. - Prawda jest taka, że do pracy polecił mnie kolega. Zostałam sprawdzona i musiałam wykazać się umiejętnościami i wiedzą, ale bez tego polecenia pewnie jeszcze długo byłabym bezrobotna. Dziewczynom nie jest łatwo się przebić. Szybko okazało się, że podczas gdy koledzy Ani zajmują się wyłącznie zleceniami dla klientów, na nią wciąż spadają jakieś dodatkowe zadania. Zanim się obejrzała była nie tylko programistką, ale także osobą odpowiedzialną za kontakty i podtrzymywanie relacji z klientami. Wkrótce miała także zdobywać nowych klientów. - Koledzy uważali, że jako kobieta sprawdzę się w tej roli lepiej od nich. Moja premia zależała jednak od programowania, a dodatkowe zadania tylko utrudniały mi wyrabianie normy. Musiałam więc zostawać po godzinach. Kiedy z pracy odeszła księgowa poproszono Anię, by tymczasowo zajęła się także wystawianiem faktur. Próbowała być asertywna, ale w końcu ugięła się. W ten sposób programowanie zaczęło wypełniać nie tylko jej wieczory, ale także weekendy. - Po miesiącu zorientowałam się, że szef nawet nie szuka nowej księgowej. Ja już byłam wtedy na tyle zmęczona, że puściły mi nerwy. Powiedziałam mu co o tym wszystkim myślę. Byłam gotowa odejść, ale on zaproponował mi podwyżkę. Nie była duża, ale zamknęła mi usta. Tydzień później, gdy całkowicie przejęłam księgowość, odkryłam jednak, że nawet z tą podwyżką zarabiam trzy lub więcej razy mniej od pozostałych programistów - mężczyzn. Mężczyźni mieli dłuższy staż, ale nie wykonywali więcej zleceń od niej. Chciała zarabiać tyle co oni, więc postanowiła znów porozmawiać z szefem. -„Znam kobiety, które zarabiają więcej ode mnie. Nie rozumiem w czym problem” – powtarzał. Nie rozumiał, że nierówność jest w jego własnej firmie. Utrzymywał, że wszystko jest tak, jak należy. A do idealnej równości potrzeba czasu. Ale sam czas przecież nie wystarczy. Trzeba też działań. Ania postanowiła opuścić firmę. Dziś nadal programuje, ale robi to pod własnym szyldem. - Początki nie były łatwe. Kilka lat temu firmy nie były otwarte na programistkę. Żeby chociaż dostać szansę zaczęłam więc udawać handlowca i mówić im o programistach, którzy niby ze mną pracują. Dopiero po miesiącach udanej współpracy moich kontrahentów przestało obchodzić, kto ze mną pracuje. Nabrali zaufania. Dziś mogę być w pełni sobą. A w mojej firmie pracują niemal same kobiety. Ale jak mówię, początki nie były łatwe. Zmiany Zarówno Ania jak i Milena widzą zmiany, jakie nastąpiły w ciągu ostatnich lat. Cieszą się, że dziś dziewczynom jest choć trochę łatwiej. Ale nie mają wątpliwości – to wciąż za mało! A zmiany przychodzą za wolno. – Jeśli chcemy je przyspieszyć, musimy być bardziej solidarne – mówi Ania. Zobacz także: "Równość płci kończy się tam, gdzie trzeba podnieść 50-kilową skrzynię z rybami”
no one forced Jeśli to coś warte, nikt nie zmuszał Sary do zrobienia tego, co zrobiła. You know, for what it's worth, no one forced Sara to do what she did. Pozywasz NFL, gdy nikt nie zmuszał cię do gry w piłkę nożną. Suing the NFL when no one forced you to play football. nobody forced Ale ciebie nikt nie zmuszał do gry na dwie strony. But nobody forced you to play both sides. Tak jak mnie nikt nie zmuszał, żebym szedł do Algerii! The same way nobody forced me to go to Algeria! nobody made Tamtej nocy nikt nie zmuszał mnie do niczego. Nobody made me do anything that night. Nikt nie zmuszał cię, abyś sprzedawał broń terrorystom. Nobody made you sell guns to terrorists, either. More translations in context: no one made ...See how “nikt nie zmuszał” is translated from Polish to English with more examples in context